czwartek, 27 marca 2014

RECENZJA - Miss Sporty Liquid Concealer 001 Light

Witajcie !

Korzystając z wolnego dnia, postanowiłam nadrobić recenzje, które daaaaawno temu Wam obiecałam! Nie martwcie się, o wszystkich pamiętam, i o wszystkim, o czym obiecałam napisać – napiszę na pewno! :)

Nadszedł czas na recenzję korektora, który pokazywałam Wam TUTAJ

Korektor Miss Sporty Liquid Concealer with Vitamins E&C 001 Light.

Korektor w płynie, dostepny w Rossmannie za około 10zł? Nie pamiętam dokładnie, ale z pewnością nie była to cena większa niż 15zł.


  • OPAKOWANIE.
Standartowe, przypomina opakowanie błyszczyka. W środku bardzo fajny aplikator w formie gąbki. Tutaj plus za lekkość, wykonanie opakowania, a także za to, że po kilku miesiącach stosowania, napisy dalej są na swoim miejscu, co sprawia, że nasz kosmetyk wygląda estetyczmie. A to z kolei uprzyjemnia używanie :)

  • ZAPACH.
Dla mnie baaaaaardzo delikatny, i prawie niewyczuwalny. Myślę, że jest to fajny produkt dla osób, które nie znoszą ostrych zapachów kosmetyków.

  • KONSYSTECJA.
Ani rzadka, ani gęsta. Dla mnie jest akurat. Korektor bardzo miło się aplikuje, dzięki swojej satynowej konsystencji, chyba wiecie o czym mówię? Jest taki hmmm śliski? Ale to bardzo bardzo na plus.

  • APLIKACJA.
Bardzo przyjemna, łatwa. Produkt bardzo szybko wtapia się w skórę, nie smuży, nie rozlewa się po twarzy. Po nałożeniu staje się niemal niewidzialny i niezauważalny (mam na myśli tutaj okolicę oczu). Dzięki aplikatorowi jesteśmy w stanie nałożyć korektor tam, gdzie chcemy i w dodatku w odpowiedniej ilości, gdyż aplikator nabiera idealną ilość kosmetyku.

  • KRYCIE.
Swojego korektora używałam na okolicę oczu, czyli na cienie pod oczami. Mam ogromne worki, których nic nie jest w stanie zakryć, więc nie wymagam od niego pełnego krycia. Ale mimo tego, korektor fajnie kryje, ładnie rozświetla. Daje naturalny efekt, i na pewno nie da się z nim przesadzić.

  • TRWAŁOŚĆ.
U mnie utrzymuje się cały dzień. Nakładałam go na cienie pod oczami. Nie zbierał się w załamaniach, nie kruszył się. Do momentu demakijażu pozostawał na swoim miejscu.

  • WYDAJNOŚĆ.
Z tego, co pamiętam kupiłam go pod koniec listopada, mamy koniec marca, a produkt dopiero mi się kończy. Używałam go codziennie, więc myślę, że wydajność jest bardzo bardzo dużym plusem tego produktu. 4 miesiące intensywnego, codziennego używania świadczy o tym, jak niewiele produktu nam trzeba na nasze niedoskonałości, skoro jest tak wydajny!

  • ZASTOSOWANIE.
Ja stosowalam go na okolice oczu. Bardzo rzadko zdarzało mi się go stosować na niedoskonałości cery, ale muszę przyznać, że z nimi radził sobie równie dobrze, co z cieniami pod oczami.

Muszę dodać jeszcze, co jest bardzo ważne, że korektor nie przeciąża okolicy oczu, nie przesusza jej, nie powoduje napięcia ani uczucia ściągnięcia skóry. Jest naprawdę bardzo lekki, co sprawia, że nie czuć go na delikatnej skórze okolic oczu.


A tak prezentuje się korektor.






Zdecydowanie polecam Wam ten korektor!
Jest świetny!
Produkt ten przywrócił mi wiarę w Miss Sporty po tym, jak miałam nieszczęście kupił podkład. (Pisałam o nim TUTAJ).
Na szczęście korektor jest świetny i na pewno do niego wrócę, jak skończy mi się moja Jemma :)

Miałyście ten korektor?
Lubicie Miss Sporty?
Co o nim sądzicie?
Czekam na Wasze komentarze!
Buziaki! :*

25 komentarzy:

  1. być może zainwestuje w niego dzięki tobie ;-) masz bardzo ładną cerę i zazdroszczę koloru oczu, prześliczny pozdrawiam ;-)
    http://gabrielakugla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. O tak! Chociaż u mnie i tak miał ciężkie zadanie :) u osób z mniejszymi cieniami sprawdzi się jeszcze lepiej :)

      Usuń
  3. ja uwielbiam korektor rozświetlający z Marizy, mam już chyba trzecie opakowanie i jego jedynym minusem jest wydajność (ok. 2 miesiące codziennego używania), ale wybaczam mu to :) a tego jeszcze nie miałam, ale mam zamiar go kupić w najbliższym czasie na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam i jak na razie jest to mój numer 1 wśród korektorów :)
      Polecam Miss Sporty, bo jest porównywalny do tego z Marizy :)

      Usuń
  4. o kurcze, nawet nie wiedziałam, że mają tak dobry korektor! :) super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten korektor i bardzo go lubiłam :) na zimę jednak zrezygnowałam, bo najjaśniejszy kolor był trochę za ciemny, ale latem na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to Ty musisz być bladziutka :) Dla mnie jest akurat, a na lato kupię pewnie ciemniejszy :)

      Usuń
    2. A to dla mnie pewnie też będzie za ciemny, szkoda bo zrobiłaś mu niezłą reklamę :)

      Usuń
    3. Warto podejść do np Rossmanna i pobawić się z testerem :):)

      Usuń
  6. Już niedługo, jak mi się skończy mój obecny to wypróbuję ten o którym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kupiłam go już kawał czasu temu, ale za ciemny kolor i jakoś się zraziłam przez ten niedobrany odcień:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zrażać tylko zbyt ciemnym kolorem :) Przecież kosmetyk nie jest zły, tylko kolor jest zły. Warto spróbować najjaśniejszego koloru :)

      Usuń
  8. Lubię produkty od Miss Sporty. Tego korektora nie znam. Obecnie pod oczy używam korektora od Marizy, który spisuje się całkiem nieźle :). Bardzo fajna recenzja. Jak skończy mi się obecny to może się skuszę, skoro tak polecasz :>

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ostatnio uzywam korektor z Eveline i tez jestem z niego nawet nawet zadowolona:) Dolaczam do obserwacji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. na pewno wypróbuję, o mój korektor z Maybelline jest na wykończeniu i szukam czegoś na zmianę. Zastanawiam się jeszcze nad korektorem z Eveline

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda niezle a i kolor chyba nie nalezy do tych najciemniejszych ( co mnie zawsze kusi) obecnie posiadam korektor z NYC - jakas bledzizna totalna w kolorze o1 ale tez sprawdza sie rewelacyjnie a i cena była malutka bo chyba 5zł :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja może też się skuszę na niego :) też mam cienie pod oczami i lekkie zredukowanie ich było by miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się calkiem ok
    Życzę miłego wieczorku :):)
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń