czwartek, 29 stycznia 2015

RECENZJA - Ziaja Masło Kakaowe do ust. Magik! :)

Witajcie!
Czy Wy też ze względu na zły stan ust nienawidzicie zimy? A no właśnie... Myślę, że większość z Was ma problem z ustami w okresie jesienno-zimowym. Ja zmagam się z ogromnym problemem suchych i spierzchniętych ust. Skórki, które się pojawiają z zastraszającym tempie, wchodzą na plan jeszcze zanim wejdę ja. Także możecie się domyślić, że są naprawdę ogromne. Ale, ale! Znalazłam na nie sposób! Do tej pory pomagała mi maść ochronna z witaminą A, ale niestety mogłam ją stosować tylko na noc, ze względu na jej zapach, konsystencję i gigantyczne opakowanie, niezbyt higieniczne. I tej zimy z pomocą przyszła mi Ziaja. A dokładnie balsam do ust Masło Kakaowe. I właśnie w tej chwili, kiedy ten balsam wylądował w moich dłoniach, życie moich ust diametralnie się zmieniło! Zaraz bardziej szczegółowo dowiecie się, dlaczego.



Ziaja Masło kakaowe, czekoladowy balsam do ust
Cena ok 7zł
Dostępność Sklepy firmowe Ziaja
Pojemność 10ml

Koloru ten balsam nie posiada. Co prawda z tubki wydobywa się nam lekko brązowo – czekoladowy kolor produktu, jednakże na ustach całkowicie znika i staje się transparentny. Co do opakowania, balsam ten kupujemy w pięknym, brązowym kartoniku, którego niestety nie mam, żeby Wam pokazać, ale musicie mi uwierzyć na słowo. W środku znajdziemy białą tubkę z podstawowymi informacjami na temat produktu. Bardzo fajne, wygodne, lekkie, i przede wszystkim bardzo praktyczne opakowanie. Nie ma żadnego problemu z wydobyciem balsamu z tubki, nie musimy martwić się o brak lusterka, bo gwarantuję Wam, że idealnie nabalsamujecie usta bez tego przyrządu. Aplikator jest plastikowy, twardy, ścięty pod skosem, co bardzo ułatwia aplikowanie balsam na usta.



Konsystencja jest bardzo gęsta, treściwa, mazista jeśli mogę to tak nazwać. Balsam jest tłusty ale w bardzo przyjemy sposób. Nie jest to na pewno oleista tłustość. No i najważniejsze dla mnie – w ogóle się nie klei! Zapach... Ojej! Ja tu czuję czekoladę, kakao, nutellę, orzechy. Same kojarzące się z czekoladą zapachy. Przyjemny zapach, chociaż troszkę chemiczny. Jest wyczuwalny podczas aplikacji, jak i po niej, ale z czasem delikatnie zanika. Na temat aplikacji nie powiem Wam zbyt wiele. Po prostu odkręcamy zakrętkę, wyciskamy niewielką ilość produktu i smarujemy nasze skórki (gińcie niedobroty!). Balsam utrzymuje się długo, tak samo, jak i nawilżenie i natłuszczenie ust, jakie daje. W temacie wydajności mogę powiedzieć Wam jedno: jest wydajny! Używam go od początku grudnia i tubka dalej jest pełna produktu. Myślę, że spokojnie balsam potowarzyszy mi do wiosny :) 
Skład:


 
Podsumowując: Rewelacyjny balsam na okres jesienno – zimowy. Doskonale chroni usta przez niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Nawilża usta, natłuszcza je, chroni przed pękaniem, pierzchnięciem, nawilża usta, delikatnie je nabłyszcza. Do tego jest tani i raczej dobrze dostępny. Gorąco, gorąco polecam! Z tego co się orientuję jest dostępny w wersji kakaowej, kokosowej i chyba jeszcze jednej, o której Wam nie napiszę bo nie pamiętam :(



Miałyście kiedyś ten balsam z Ziaji? Co o nim sądzicie? Czego Wy używacie w zimie, gdy Wasze usta wołają 'help!'?
Czekam na Wasze opinie w komentarzach!



6 komentarzy:

  1. kiedyś miałam ziaję w tej tubce, ale inny smak i byłam zadowolona, więc pewnie do niej wrócę jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam! Lepsza od Carmexu :) I nie daje uczucia chłodu na ustach w mroźne dni :)

      Usuń
  2. Ooo, chętnie wypróbuję jak ogarnę trochę zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno temu miałam wersję kokosową ale chyba mnie nie zachwyciła skoro nie wróciłam do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jest w wersji pomarańczowej. Używałam w lecie,nad morzem (wiadomo jak wiatr wpływa na stan ust)- rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń