środa, 22 kwietnia 2015

Editt Cosmetics Duo Róż Na policzki - 6. Idealny róż dla początkujących i mało wymagających :)

Jestem ogromną fanką tanich i dobrych kosmetyków. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu płacić dużej ilości pieniędzy, jeśli taką samą jakość uzyskamy płacąc mniej. I właśnie w taki oszczędny sposób jakiś czas temu w moje ręce wpadł róz Editt Cosmetics Duo Róż na policzki, nr 6. Jak wiecie, jakąś ogromną fanką różu do policzków nie jestem i zdecydowanie bardziej wolę bronzery, ale ten urzekł mnie ceną (5zł), jak i świetnym, w ogóle nie różowym kolorem. Jesteście ciekawe, jak się sprawdza i co o nim myślę? Jeśli tak, zachęcam do dalszej części posta.


OPAKOWANIE.
Malutkie, zgrabne kółeczko. Podoba mi się wieczko, które się odkręca, jak wieczko od słoika. Bardzo fajne rozwiązanie. Co do samego opakowania: jest plastikowe, lekkie, ale przy tym solidne. Nie pęka, nie ściera się, oprócz lekko sfatygowanej tylnej etykiety nie widać śladów użytkowania. Pojemność różu to 6 gramów. Cena – 5 zł :)




ZAPACH.
Kurczę tutaj trochę słabo, bo kosmetyk zajeżdża nieco starym pudrem do twarzy. Mnie to nie zraża, bo nie nastawiam się, że kosmetyk za 5zł będzie pachniał francuskimi perfumami. Dla nieco bardziej wrażliwych może powodować odrzucenie od kosmetyku. Ale spokojnie, nie jest to zapach, który uderza po nosie i czuć go non stop. Nie pachnie na skórze i nie czuć go zbytnio podczas aplikacji na policzki.

KOLOR.
W opakowaniu widzimy ciepły brąz i malutką plamkę różu, której dla mnie mogłoby nie być, bo taka mała ilość nic nie wnosi do koloru. Co do samego różu, to jest to coś pomiędzy różem a bronzerem. Na skórze ma nieco ceglasty, brązowawy i na pewno ciepły odcień. Ja widzę tam jeszcze coś z brzoskwini. Mnie się podoba taki odcień. Nie mogę się jeszcze przemóc do stosowania absolutnie różowych kosmetyków na policzki, chociaż niedługo zacznę dzięki ostatnim łupom z poprzedniego wpisu.




WYKOŃCZENIE.
Absolutnie matowe, bez błysku, bez drobinek, bez szaleństw. Standardowy matowy róż.



KONSYSTENCJA.
Sucha, ale nie kredowa. Lekko pudrowy. Na pędzel dostaje się mała ilość produktu, co dla mnie w przypadku różu jest plusem.

APLIKACJA.
Bardzo fajna. Nie przeszkadza mi absolutnie nieco słabsza pigmentacja, co w przypadku tego koloru jest plusem. Chyba nikt z nas nie chciałby mieć ceglastej plamy na policzku. Dobrze trzyma się skóry, a najlepsze jest to, że możemy stopniować siłę nasycenia koloru na policzkach. Dla mnie plus!



TRWAŁOŚĆ.
Taka sobie. Utrzymuje przez bite 8 godzin, a potem się ściera. Ale nie tworzy plam schodząc z twarzy. Jak dla mnie za cenę 5zł i tak jest rewelacyjnie.

WYDAJNOŚĆ.
Dla mnie super! Nie nakładam go zbyt wiele, a mimo wszystko widać go na policzkach, a co najlepsze, z opakowania wcale go nie ubywa :)

PODSUMOWANIE.
Fajny róż dla osób, które nie mają wysokich wymagań wobec tego typu kosmetyków. Dobra, niska cena, dostępność w większości drogerii osiedlowych i bazarkach. Delikatna pigmentacja, fajny, nietypowy dla różu kolor i wygodne opakowanie bardzo mi się podobają. Jest to jeden z kilku różu w mojej kolekcji i zdecydowanie po ten właśnie sięgam najczęściej.

PS. Wiem, wiem, róż jest po terminie. Ale ja wyznaję zasadę, że póki coś mi nie robi krzywdy - używam :)


A jakie róże Wy lubicie? Te bardziej różowe czy jak najmniej różowe? Wolicie róże bardziej napigmentowane, czy te delikatniejsze? Czekam na Wasze komentarze!
Buziaki ! :*


7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jego konsystencja nie zmieniła się od momentu zakupu :) A efekt na zdjęciach od swatchowania :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dokładnie - bardziej bronzer niż róż :)

      Usuń
  3. Przypomina mi moje duo z Elfa :-) Ładne kolory..

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio mokrymi kosmetykami konturuje twarz i póki co zostaję przy tej metodzie ;)

    OdpowiedzUsuń