poniedziałek, 13 czerwca 2016

Paese Glow - Mgła pudrowa, nr 11 Ciepły beż. Idealny puder na lato odnaleziony!



Lato, to czas, kiedy większość kobiet odstawia ciężkie, matujące pudry i podkłady i sięga po coś lżejszego. Nieważne, czy to będzie podkład, puder, czy krem BB. Ma być lekkie, dawać rozświetlenie i być prawie niedostrzegalne dla oka. Czy Ty także należysz do owej grupy kobiet? Ja jak najbardziej wpisuję się w opis, który przeczytałyście. Ba! Ja cały rok uwielbiam rozświetloną, zdrową i promienną skórę. A latem obowiązkowo.
Pokażę Wam dziś produkt, bez którego nie wyobrażam sobie już codziennego makijażu. Coś, co daje tak piękny efekt, że mogłabym mieć tylko ten jeden kosmetyk do twarzy. O czym mówię? Paese glow, mgła pudrowa nr 11. Znacie ten produkt? Jeśli nie, to koniecznie zapoznajcie się z moją opinią. Gwarantuję Wam, że będziecie zaciekawione!

Produkt, o pięknej nazwie mgła pudrowa, przychodzi do nas w pięknym, klasycznym i eleganckim kartoniku. W środku pudełeczko kryje jeszcze piękniejsze, czarne puzderko. Nie powiem, mam fioła na punkcie tego opakowania. Uważam, że jest to jedno z lepszych opakowań, jakie widziałam. Jest świetnie wykonane, dobrze się zamyka, aż czasem mam problem z otwarciem. Zarówno na kartoniku jak i właściwym opakowaniu znajdują się wszystkie potrzebne informacje. Skład, producent, data ważności i oczywiście gramatura. Cena tego produktu zaczyna się od 22,99zł.




Kolor, jaki mam to nr 11 o nazwie mglisty poranek, ciepły beż. Jest to przepiękny, lekko brązowy i lekko ciepły odcień, dający mega świetlistą, satynową taflę.
Wszystkich kolorów jest 4. Ja mam najjaśniejszy, a do wyboru są oprócz mojego: 12 Upalny dzień – naturalny, 13 Romantyczny wieczór – złoty beż, 14 Gwiaździsta noc – opalony. Myślę, że każda kobieta w zależności od tego, jaki chce uzyskać efekt, znajdzie odpowiedni odcień do swoich oczekiwań. A kolory są piękne – wszystkie!



Pigmentacja jest idealna. Jest to produkt tak idealnie wyważony, że nikt nie zrobi sobie nim krzywdy. Nie da się nałożyć go za dużo, bo każda kolejna warstwa sprawia jedynie, że efekt rozświetlenia jest mocniejszy. Ale uwierzcie mi, że lekkie muśnięcie skóry pędzlem wystarcza, by uzyskać piękną świetlistą taflę na skórze.

W kwestii trwałości i wydajności produktu nie narzekam. Jest tak mocno zmielony, że aż kremowy, a co za tym idzie jest mega wydajny. Utrzymuje się na twarzy cały dzień, idealnie się rozciera, nie robi plam i nie schodzi plackami z twarzy. Myślę, że przy codziennym użytku wystarczy na pewno na całe wakacje.

Jaki daje efekt? Cudny! Nałożony na całą twarz, tworzy delikatną poświatę satynowego blasku. Genialnie rozpromienia skórę, sprawia że pięknie odbija światło i ujednolica koloryt. Mgła nałożona tylko na kości policzkowe świetnie sprawdza się, jako delikatniejszy zamiennik rozświetlacza. I nie dość, że odbija światło, to zaciera granicę bronzera.




Mgłę można nakładać na sucho, jak i na mokro. Jaki efekt daje nałożona na sucho, już wiecie. I szczerze mówiąc nie nakładałam jej na mokro. Nie lubię bawić się w suchych produktach mokrymi pędzlami, więc wybaczcie ale o tym, jak wygląda nałożona w ten sposób Wam nie powiem.
Ale za to mogę Wam powiedzieć, że nakłada się idealnie za pomocą różnych narzędzi. Mgłę można aplikować zarówno palcem, gąbka, puszkiem czy pędzlem i za każdym razem wygląda świetnie. Można także budować krycie i stopniować wykończenie, co jest niesamowicie fajne, bo można jednym produktem uzyskać kilka różnych wykończeń.

Produkt pachnie, intensywnie ale bardzo ładnie. Umila proces nakładania pudru. Po nałożeniu w ogóle nie czuć go na skórze. Dowiedziałam się jednak, że każdy z kolorów ma inną kompozycję zapachową odpowiadającą nazwie. Nie miałam okazji powąchać innych kolorów niż mój, ale jestem bardzo zaciekawiona tym faktem, i na pewno jak tylko będę miała okazję, wsadzę nosa do wszystkich kolorów :)

Dodatkowo puder nie przesusza skóry, bo w składzie zawiera olej kokosowy i witaminę E, nie zapycha (przynajmniej ja tego u siebie nie zauważyłam).

Czujecie się nieprzekonane? Nie sądzę. Te z Was, które kochają promienną, zdrową cerę na pewno będą zainteresowane. Polecam szczerze, z ręką na sercu. Jest to jeden z lepszych pudrów wykończeniowo rozświetlających, jakie miałam. Jest mega wydajny, pięknie wygląda na skórze, jest tani i do tego polski. Czego chcieć więcej?

Miałyście już okazję używać tego pudru? A może znacie inne, podobne produkty? Czekam na Wasze komentarze!


6 komentarzy:

  1. rzadko kiedy sięgam po kosmetyki tej mark iale widziałem ,że mają też pielęgnację hmm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, mają i to całkiem niezłą :) Pisałam już o płynie dwufazowym do zmywania makijażu oczu a niedługo będę pisać o 1,5% kwasie hialuronowym ;)

      Usuń
  2. Hmmm ciekawy produkt, ale raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy! Nie lubisz rozświetlonej skóry?

      Usuń