poniedziałek, 20 marca 2017

#NOWOŚCI. BEAVER | DERMIKA | TOŁPA | NEESS | CHANEL | BIELENDA | PAESE | ZIAJA | CTHRU | SHAUMA | FA |



Kolejny raz przyszłam się pochwalić nowymi nabytkami :-) Detoks kosmetyczny niestety od stycznia stanął w miejscu. Zamiast mieć mniej - mam więcej, no co ja zrobię? Wszystko jest mi potrzebne i jakoś nie mogę oprzeć... Wiem, że lubicie takie wpisy więc po raz kolejny - przechwałki :-)



KRINGLE CANDLE wosk o zapachu SPELLBOUND.
To rzecz, która najdłużej czekała na to, żeby się w końcu pokazać. To, że woski KC uwielbiam, wiecie zapewne nie od dziś. O jego poprzedniku poczytacie TUTAJ. A jak pachnie spellbound? Słodko, ciepło. Czuję tam słodycze, landrynki, pianki ale przełamane nieco goryczą i lekką nutą gorzkich cytrusów. Warto go chociażby powąchać.


NEESS TOP MATT.
Matowe wykończenie paznokci nie należy do moich ulubieńców. I jakoś nie śpieszyło mi się do nabycia matowego topu. Ten przyszedł do mnie sam, więc grzech było nie skorzystać. Od razu nałożyłam na swoje paznokcie, które widzieliście TUTAJ. I powiem Wam szczerze, że bardzo mi się podobają matowe paznokcie. Myślę, że będę jeszcze nie raz kombinować z matem. Więcej szczegółów poznacie nieco później, kiedy będę pewna swojej opinii.


KAWIOR DO PAZNOKCI.
Zachciało mi się zabaw z paznokciami. Pyłki już mi się znudziły, naklejki z czasem stają się dla mnie zbyt dziecinne. Jak ten kawior zrobię i jak go wkomponuję w paznokcie - nie wiem. Ale jak tylko go użyję dam Wam znać! 


CHANEL COCO MADEMOISELLE, NUDE BY RIHANNA.
Wiem, ze teraz rozwiążą Wam się języki i powiecie 'to podróby'. Ok macie rację. Ale czy uśmiecha Wam się wydawanie stówek na perfumy, które początkowo kochacie a po kilku dniach macie ochotę nimi rzygać? No właśnie. Czasem samo testowanie testera nie wystarcza. Ja wolę pochodzić z zapachem nieco dłużej, zanim zdecyduję się go kupić. I pewnie powiecie, że one nie pachną, jak oryginał - ok może macie rację. Ale na pewno są zbliżone do prawdziwego zapachu, a to już dużo. Więc wolę stracić 10zł niż kilka stów. 


FA FRUIT ME UP DREAM BERRIES & CTHRU LOVELY GARDEN.
To tylko dwa z kilku nowych żeli pod prysznic, które nie wiedzieć czemu zużywam w ilości przerażającej. Uwielbiam ładne zapachy podczas kąpieli i cieszę się, kiedy zapach czuję na skórze także po jej zakończeniu. Tych jeszcze nigdy nie miałam ale pachną ładnie. Cudów się nie spodziewam - to tylko żel do mycia ciała.


BEAVER INTENSYWNA ŚMIETANKA DO WŁOSÓW I OLEJEK GŁĘBOKO PRZENIKAJĄCY.
Dwie perełki, na które czaiłam się długo. Za olejkami do włosów nie przepadam, ale ten przekonał mnie swoją bardzo ciekawą formułą. Jeszcze nie używałam więc Wam nie opowiem o działaniu.
Za to na temat śmietanki mogę już co nie co powiedzieć. Jest fenomenalna! Zauważyłam to nie tylko ja, ale także znajomi. Nagle zaczęli pytać, czym farbowałam włosy (nie farbowałam od stycznia) i zwrócili uwagę na połysk i bardzo zdrowy wygląd włosa. Żeby nie pisać tu recenzji - powiem jedno: póki co jestem bardzo zadowolona. Zobaczmy, co będzie dalej.


TOŁPA ODŻYWCZA MASKA DO WŁOSÓW CZARNY OWIES.
Za produktami Tołpy średnio przepadam. Są rzeczy, które mnie zachwycają, są i takie, których bardzo nie lubię. Produktów do włosów tej marki nigdy nie miałam, choć wiele osób je zachwalało. Maska czeka na swoją kolej i na pewno dam znać, jak się sprawdza.


SHAUMA NATURE MOMENT HONEY, SZAMPON DO WŁOSÓW.
Pięknie pachnący szampon  do włosów. Tyle na ten moment mogę o nim powiedzieć. Mam spory zapas szamponów więc ten będzie musiał poczekać na swoją kolej. Na pewno będzie miał bardzo wysoko podniesioną poprzeczkę. 


BIELENDA NAWILŻAJĄCY PŁYN DWUFAZOWY  DO DEMAKIJAŻU.
Jeden z dwóch - obok Paese, moich ulubionych płynów dwufazowych. Dobrze zmywa, nie szczypie, nie zostawia tłustego filmu na oczach. Szukam czegoś lepszego, ale jednak zawsze wracam do tego.

DERMIKA HYDRO CLEAN PŁYN MICELARNY.
Mój absolutnie najlepszy płyn, jaki miałam do tej pory. To już drugie moje opakowanie. Jest wydajny, szybko zmywa makijaż, nie ściąga skóry. Naprawdę genialny, choć drogi.


ZIAJA TONIK PŁATKI RÓŻY.
Ten tonik pokazywałam Wam już na Instagramie. Używam go już od tygodnia i ciągle się nim zachwycam. Znienawidzony moment tonizacji skóry nagle stał się jednym z moich ulubionych etapów demakijażu skóry. Uwielbiam jego zapach i stan świeżości, jaki pozostawia na skórze. Meeeega.


PAESE LIQUID POWDER DOUBLE SKIN AQUA.
Ten podkład znacie doskonale. To, że mam już kolejne opakowanie świadczy jedynie o jego świetności. Nie będę się o nim rozpisywać. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się nieco więcej, zapraszam do recenzji TUTAJ


To wszystkie nowości, jakie wpadły w moje ręce od czasu ostatniego posta. Jestem ciekawa, czy znacie te produkty? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!
Buziaki ! :*


17 komentarzy:

  1. sporo kosmetyków, które na pewno przetestuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tonik z Ziai tylko, że w wersji aloesowej i również bardzo lubię. Przemywanie nim twarzy to sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tej serii Tołpy miałam szampon i odżywkę, chyba dziki ryż, w każdym razie z różowo - bordowym kolorem na opakowaniu, byłam super zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja słyszę bardzo dużo dobrych opinii o produktach do włosów z tej firmy :)

      Usuń
  4. Dużo , a nic nie znam :D Co do perfum jakoś przestałam kupować podróbki, chyba że coś mocno mnie zainteresuję :D No i dziś nie mówi się PODRÓBY tylko wzorowane/inspirowane znanym zapachem hehe śmiechu warte :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż zazdroszcze zakupów :) Ja nie mam czasu na większe zakupy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko to zakupy ;-) Na szczęście - bo tak jak Ty nie przepadam za buszowaniem po sklepach :)

      Usuń
  6. Znam to! Też sobie mówię "będę mniej kupować" no i na tym się kończy :P
    Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten perfum Chanel <3 jest cudowny

    Buziaki,
    zapraszam do mnie, kochana!
    http://loveshinny.pl/

    OdpowiedzUsuń