poniedziałek, 27 stycznia 2014

RECENZJA na nie... Miss Sporty So Matte Perfect Stay.


Witajcie Kochane i Kochani bardzo serdecznie!


Dziś recenzja podkładu Miss Sporty So Matte Perfect Stay.
Podkład kupiłam pod koniec listopada na promocji -40% na kolorówkę. I baaaardzo długo zbierałam się do recenzji tego podkładu. Nie chciałam napisać o nim złego słowa ale nie da się, po prostu się nie da...
Ale od początku.



Dane techniczne podkładu:
Marka: Miss Sporty
Nazwa: So Matte Perfect Stay
Kolor: 003 Medium
Cena: ok 15zł
Opis producenta:
Zapewnia nieskazitelną, zdrowo wyglądającą cerę. Kontroluje wydzielanie sebum, zapewnia matowy efekt by wyglądać świeżo przez 14 godzin. Lekka formuła nie zatyka porów i pozwala skórze oddychać. Nie ściera się, nie brudzi obrań. Wzbogacony w witaminy A, C, E i antyoksydanty by chronić skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
A teraz czas na moją opinię i konfrontację mojego zdania do opinii producenta.

Opakowanie.
To chyba jedyny plus tego podkładu. Plastikowe opakowanie z pompką i tłokiem, dzięki któremu możemy mieć pewność, że podkład zużyjemy do końca, bez zbędnego grzebania i przecinania opakowania.



Zapach.
Strasznie chemiczny, ale to nie przeszkadza, gdyż zapach bardzo szybko się ulatnia i staje się totalnie niewyczuwalny. Osobom wrażliwym na zapachy może przeszkadzać.

Konsystencja.
Bardzo tępa. Podkład bardzo rzadki, nawet wodnisty. Mam wrażenie, że strasznie się klei... Konsystencja w ogóle niematująca...



Aplikacja.
Jak już wspomniałam wcześniej to bardzo tępa, ciężko się rozprowadza, smuży na skórze, marze się, nie jest przyjemny. Bardzo ciężko wtopić go w skórę, przez co zostaje widoczny na skórze.

Trwałość.
Obiecanych 14 godzin na skórze na pewno nie wytrzyma. Bardzo szybko się ściera, robi plamy, bardzo, bardzo źle wygląda na skórze po 7-8 godzinach od aplikacji.

Krycie.
Tutaj nic złego nie powiem, bo krycie ma średnie, przyzwoite, ale nie to miało być jego największym plusem.

Matowienie.
Jak dla mnie ten podkład nie jest w ogóle matujący. Nałożony palcami zaczyna się wałkować i schodzi z twarzy, aplikacja pędzlem sprawia, że podkład strasznie się świeci na twarzy, nakładanie gąbką kończy się plamami na twarzy. Nie wiem co jest nie tak, ale ten podkład absolutnie nie matuje!

Wydajność
Produkt moim zdaniem wydajny. Używam go od końca listopada i jestem w połowie. I nie wiem, czy dam radę zużyć kolejną połowę opakowania. Nie mam w zwyczaju wyrzucać kosmetyków, ale chyba ten pierwszy raz wyrzucę coś niezużytego do końca do śmietnika...


I jego największy minus, coś, czego mu nie wybaczę za żadne skarby to to, że strasznie OKSYDUJE! Tak, wiem, że mam dość ciemny kolor, ale to, jaki on ciemny jest po minucie to jest tragedia. Poczytałam trochę o nim, bo myślałam, że tak się dzieje ze względu na ciemny kolor podkładu ale okazuje się, że w każdym przypadku produkt bardzo ciemnieje na twarzy. Dla mnie to jest coś, czego nie mogę wybaczyć podkładowi. Nakładając podkład na skórę chcę mieć gwarancję, że po chwili nie zostanę pomarańczowa...



Po lewej widzicie podkład już oksydujący, po prawej podkład zaraz po nałożeniu... Różnica jest ogromna. Widzicie tą pomarańczową obwódkę na podkładzie po lewej? Brrr....


Plusy: (są jakieś?)
  • opakowanie
  • cena
  • dostępność
  • w miarę dobre krycie
  • jasne kolory z ofercie

Minusy:
  • koszmarnie oksyduje
  • tragiczna aplikacja
  • zastyga na skórze
  • nie stapia się ze skórą
  • ściera się
  • tworzy plamy
  • zapycha
  • daje efekt maski
  • ma chemiczny zapach

No to chyba byłoby na tyle.
Naprawdę chciałam, żeby ten podkład był dobry i żeby się sprawdził. Podchodzę do niego codziennie, daje mu szansę, ale od dziś się poddaję i mówię temu kosmetykowi stanowcze nie. Jeden z gorszych produktów, jakie miałam okazję używać.
Niestety w moim przypadku ani jedno słowo producenta się nie sprawdziło...

Mimo, że firmę Miss Sporty lubię, to tego podkładu szczerze nienawidzę. Trochę się zraziłam tym kosmetykiem. I gdyby nie reszta ich produktów, które nigdy mnie nie zawiodła, na pewno bym omijała szafę Miss Sporty...

Szczerze nie polecam tego produktu, nawet za tak niską cenę jest niewarty kupienia...

Przykro mi bardzo, że moja opinia o tym produkcie jest tak negatywna. Bardzo chciałam a moim blogu pisać tylko o rzeczach i kosmetykach, które są dobre, ale postanowiłam, że o takich antyperełkach też warto napisać i przestrzec Was przed nimi.

Miałyście ten podkład?
Co o nim sądzicie?
Czekam na Wasze opinie.
Buziaki :*


12 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś podkład z Miss Sporty w niebieskiej tubce. Wylądował w koszu po 2 użyciach niestety bo wyglądałam w nim jak pomarańczowa porażka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie cieniutka warstwa i dobre roztarcie to i ja bym w nim tak wyglądała... Porażka. Totalnie odradzam. Mój po napisaniu tej notki wylądował w koszu...

      Usuń
  2. Beznadziejny... Ma rzadką konsystencję, niby to pozytyw, bo dobrze się rozprowadza, ale przy tym słaaaabo kryje. Już nawet nie wspomnę, że znika z twarzy nie wiadomo kiedy. Jak na razie najlepszy jest dla mnie Kobo, pomimo swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Matujący Kobo jest świetny :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za marką Miss Sporty, nigdy chyba nic od nich nie miałam i wcale nie żałuję :P

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam, rzeczywiście był tragiczny

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze, ewidentnie widać jak ciemnieje. Ja miałam go już jakiś czas temu, w najjaśniejszym kolorze i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno temu kupiłam jakiś podkład miss sporty, ale ważył się i tak mnie zniechęcił, że od tamtej pory nie kupuję podkładów tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciemniejący podkład to chyba największa porażka w tej dziedzinie. Kiedyś miałam puder w kompakcie z tej firmy i niestety nie był rewelacyjny, dziś kupuję tylko ich lakiery, bo są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh nigdy w życiu nigdy nigdy... Dobrze że trafiłam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po takiej recenzji to na pewno po niego nie sięgnę ...

    OdpowiedzUsuń