wtorek, 12 listopada 2013

Wykończeni ostatnich dni :)

Witajcie!
Dziś pokażę Wam produkty, które udało mi się zużyć w ciągu ostatnich tygodni :)
Nie ma tego zbyt dużo ponieważ nie zawsze pamiętałam, by odłożyć puste opakowanie do odpowiedniego pudełka. Ale obiecuję poprawę i w przyszłości postaram się być bardziej sumienna :)

Zaczynamy!

Na pierwszy rzut prezent, jaki dostałam przy zakupie tuszu maybelline. Jest to płyn do demakijażu oczu z firmy Cils. Podejrzewam, że to produkt firmy Maybelline. 
Nie wiem, czy w ogóle warto wspominać o tym produkcie. Słabo zmywał makijaż, nie dawał sobie rady z mocniejszym makijażem, nie mówiąc o kreskach linerem. Dodatkowo przesuszał delikatną skórę wokół oczu. Nie mam pojęcia, czy można go kupić, ale jak się na niego natkniecie - nie polecam.

 

 Kolejnym produktem, jaki zużyłam, był peeling cukrowy do ciała z Marizy. Pochodzi z linii Spa. 
Naprawdę świetny produkt. Pięknie pachniał brzoskwiniami, dawno nie wąchałam produktu, który by tak pięknie pachniał.
Pojemność standardowa - 200ml. Opakowanie zakręcane. Cena ok 20zł.
Ale to, co jest najważniejsze to to, jak świetnie ścierał skórę i to, co robił później. Drobinki ścierające nie były najdelikatniejsze, ale też nie były zbytnio ostre. Świetnie ścierał martwy naskórek a po zmyciu go z ciała zostawiał idealnie nawilżoną skórę. Nie trzeba było używać balsamu, których nienawidzę używać, więc dla mnie idealnie :)
 Na pewno kupię ponownie! 


Maseczka do włosów Biovax, L'Biotica. 
Tego produktu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Znany kosmetyk w całym internecie.
Jest to jedyny produkt, do którego regularnie wracam i jedyny, który służy moim gęstym włosom (dajcie znać, czy chcecie post o moich włosach) i daje w ogóle jakikolwiek efekt. Bardzo wydajna, mimo, że wcale jej nie oszczędzałam.
Cena ok 20zł.
 Produkt który na pewno kupię ponownie!


Zostając przy tej samej firmie zużyłam także odżywkę do rzęs, a w zasadzie regenerujący krem do rzęs L'Biotica. Odżywka ogromna! Wystarczyła mi na naprawdę długo. Używałam na noc prawie (!) codziennie. Daje efekty lepsze moim zdaniem od odżywek za 200 czy 300zł i przekonały się o tym moje koleżanki, które skioczyły od razu na głęboką wodę kupując drogie odżywki z myślą o tym, że będą dobre.  Ja najpierw testuję tanie rzeczy, by po prostu nie przepłacać.
Wracając do odżywki: trochę trudna aplikacja, ale można się do niej przyzwyczaić a poza tym same ochy i achy!
Cena mniej niż 15zł i na pewno kupię ją ponownie! 


Ostatnia już rzecz, pomadka Celia odcien 606. W zasadzie trochę pomadko błyszczyk. I znów produkt, który jest znany w całym internecie.
Idealna na co dzień, pięknie się błyszczy, utrzymuje się w miarę długo, nie wysusza ust, wygląda naturalnie. 
Trochę oszukuję, bo nie zużyłam jej jeszcze do końca, ale pokazuję ją teraz ponieważ za chwilkę będę 'wydłubywać' z opakowania, bo na pewno wiecie, że w środku jest jeszcze mnóstwo produktu!
Kosztuje ok. 10zł



  Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca.
Dajcie znać, czy używałyście tych produktów i co o nich myślicie.
Zapraszam do komentowania!
Pozdrawiam :*

6 komentarzy:

  1. wspaniały blog! jesteś ciekawą osobą. obserwujemy? zaobserwuj, a odwdzięczę się w 100%. bejbeli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam żadnego, ale kiedyś dostałam gratis płyn do demakijażu z Rimmel'a przy zakupie ich maskary i też był do niczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tak jest, że te gratisy to niestety niewypały...

      Usuń
  3. niby taki znany ten biovax a ja pierwsze słyszę:) ale własnie szukam czegoś dobrego do włosów więc może i się skuszę na niego:) tym bardziej że jest wydajnY:) pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń