piątek, 11 lipca 2014

RECENZJA - Catrice Camouflage cream 020 light beige.

Witajcie!
Czas na recenzję kosmetyku, który dosyć niedawno przeżywał swoje 5 minut w sferze kosmetycznej :) Mowa tu o produkcie Catrice Camouflage Cream. Słyszałyście o nim? Oj na pewno tak i to nie raz i nie dwa. Teraz czas na moje 3 grosze, czyli moją opinię o tym produkcie. Jesteście ciekawe? Zapraszam do lektury! :)



Ja swój kamuflaż kupiłam w drogerii Natura podczaa promocji -40%, więc cena korzystna, a i czas, jaki upłynął od zakupu pozwolił mi wydanie pełnego wyroku.
Kolor, jaki posiadam to 020 Light Beige, czyli spośród 3 kolorów do wyboru ten środkowy. Nie za ciemny i nie za jasny. Jeśli jesteśmy już przy 'parametrach' produktu, to nadmienię tylko, że pojemność tego małego cuda to zaledwie 3 gramy. Wydaje się niewiele, prawda? Ale o tym za chwilę przeczytacie.

  • OPAKOWANIE.
Małe, zgrabne. Bardzo, bardzo lekkie. Kosmetyk zamknięty w czarnym, zakręcanym słoiczku, w czarnym kolorze, który wygląda bardzo stylowo. Ale, tak, jak zawsze, podkreślę Wam, że dla mnie ważniejszy jest środek, a nie opakowanie :) Słoiczek się nie odkręca, napisy się nie ścierają, nic się nie odkleja. Bardzo fajne i przede wszystkim wygodne w używaniu opakowanie. Plus!


  • KOLOR.
Jak już wspomniałam wyżej, jestem posiadaczką koloru 020 Light Beige. Czy jest to beżowy odcień? Nie do końca bym się zgodziła. Jak na jasny beż, jest to kolor dość ciemny, z bardzo widocznymi pomarańczowymi tonami, które NA SZCZĘŚCIE! Nie wiedzieć, jakim cudem na skórze nie są widoczne. I całe szczęście, bo gdyby na skórze wyglądał dokładnie tak, jak na swatchu byłoby ciężko go używać... Nie ciemnieje na twarzy i nie zmienia w jakikolwiek sposób koloru podczas aplikacji, czy też późniejszego 'noszenia' go na skórze.



  • KONSYSTENCJA.
Bardzo dziwna. Produkt niby tłusty, niby kremowy, a jednocześnie suchy i miękki w swojej konsystencji. Ciężko opisać uczucie, jakiego doznaje się dotykając tego produktu. Jest zbity, gęsty, można śmiało powiedzieć o nim, że jest treściwy. Przypomina nieco wosk. Pod wpływem ciepła palców staje się nieco bardziej kremowy.

  • KRYCIE.
Jak dla mnie – posiadaczki ogromnych cieni pod oczami, jest rewelacyjne. Kosmetyk fajnie kryje i to nie tylko te nasze niezbyt piękne oczodoły, ale także wszystkie wypryski. Nie wszystko nim zakryjemy i dziwię się paniom, które skarżą się na to, że tym kosmetykiem nie są w stanie zakryć czerwonych plamek, czy pieprzyków. Drogie Panie – do takich i innych rzeczy stosuje się kamuflaże i kolory w innych odcieniach, np. żółty, fioletowy, zielony, różowy itp... Tak, tak! :) Jeśli chcecie o tym przeczytać, chętnie Wam o tym poopowiadam :)
Wracając do tematu recenzji. Korektor/kamuflaż kryje to, co ma kryć, w końcu do tego jest stworzony i radzi sobie z tym naprawdę świetnie. Chodzą słuchy, że produkt ten jest ciężki, obciąża skórę, nie nadaje się do okolicy oczu. Dla mnie bzdura.



  • APLIKACJA.
Ze względu na swoją dziwną konsystencję, produkt ten aplikuję na newralgiczne miejsca za pomocą najlepszego aplikatora, jaki możemy znaleźć, czyli swoich palców. Pamiętajmy, że okolice oczu traktujemy palcem serdecznym, czyli 4, gdyż ma on najmniej siły i posiada najmniejszy nacisk na delikatną skórę wokół oczu. Bardzo fajnie wtapia się w skórę, tworzy z nią jedność. Trzeba tylko poświęcić kilka chwil na jego fajne zgranie ze skórą. W przypadku tego produktu nie ma mowy o tym, by był widoczny. Nie ma mowy tutaj o sytuacji, w której my możemy się spóźnić, a nasz korektor w pewnych miejscach przyjdzie na czas :D Wszystko jest ładnie, bez efektu maski.
Warto wspomnieć, że ze względu na swoją konsystencję i mocną pigmentację bardzo łatwo z nim przesadzić.


  • TRWAŁOŚĆ.
Kamuflaż utrzymuje się na skórze cały dzień. Przypudrowany nie rusza się z miejsca nawet na chwilę. Bez przypudrowania może wejść delikatnie w załamania skóry, oczywiście przy przesadzeniu z ilością produktu. Trwałość bardzo, bardzo dobra!

  • WYDAJNOŚĆ.
Swojego kosmetyku używam już ładnych kilka miesięcy, dzień w dzień i muszę Wam powiedzieć, że niewielkie zagłębienie jest, ale nie nie jest to jakieś mega zużycie produktu. To dzięki swojej konsystencji, dosyć treściwej, kosmetyk jest tak bardzo wydajny. Wystarczy naprawdę niewielka ilość by zakryć, to, co zakryć chcemy.
Ja kamuflażu tego używam obecnie jako korektora pod oczy i jako bazy pod cienie i w tej roli także sprawdza się świetnie!

  • PODSUMOWANIE.
Według mnie jeden z najlepszych produktów do kamuflażu, jakich miałam okazję używać. Tani, wydajny, dający bardzo fajny efekt na twarzy. Zadowala mnie w stu procentach!
Zdecydowanie polecam!


A Wy miałyście okazję go używać?
Jestem ciekawa Waszej opinii o tym kosmetyku.
Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze!
Buziaki!

29 komentarzy:

  1. Ciekawy ciekawy. Ja chyba bym wybrała jaśniejszy, bo pod oczami i tak trochę żółtawo wygląda. Pomyślę nad nim na kolejnych promocjach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku ten jaśniejszy wyglądałby jak mąka pod oczami :( a ten jest idealny. Polecam Ci go z czystym sumieniem :)

      Usuń
  2. moj ulubieniec :) chociaż troszeczke za ciężki na okolice oczu :) ale i tak uzywam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jego ciężkości nie odczuam :) I tak jak dla Ciebie jest moim ulubieńcem i będę go używać póki nie znajdę nic lepszego, o ile istnieje coś lepszego :)

      Usuń
  3. Nie używałam, ale czytałam o nim wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dlatego w końcu go kupiłam i nie żałuję! :)

      Usuń
  4. nie słyszałam o nim:) Ale myślę, że jak nie zapomnę to go wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo, bardzo serdecznie Ci go polecam! Jest warty tych kilkunastu złotych :)

      Usuń
  5. Pod oczy go jeszcze nie używałam, boję się, że przesuszy (i tak już dość przesuszone) okolice pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam efektu przesuszenia mojej skóry wokół oczu. Ale u każdego skóra może reagować inaczej...

      Usuń
  6. Ja mam 030 i jest dla mnie za jasny w tym momencie :(
    Kosmetyk - hit, tylko szkoda że tak mało kolorków do wyboru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzam... 3 kolory to zdecydowanie za mały wybór. Pozostaje nam liczyć, że wkrótce będzie więcej odcieni :)

      Usuń
  7. jest na mojej liście, czekam na wykończenie dotychczasowych bubli i będę polować na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę też go przetestować;)


    ps. a u mnie? MAGAZYNOWO z moimi stylizacjami i makijażami

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupiłam go niedawno i jestem bardzo zdumiona jego dobrym kryciem :) Ja mam ten najjaśniejszy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Głupio się przyznać, ale ja się z nim wcześniej na blogach jakoś nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tym kamuflażu dużo pozytywnych opinii :) Niestety w żadnej Naturze w moim mieście nie spotkałam jeszcze najjaśniejszego odcienia. Wszystkie pozostałe są dla mnie zdecydowanie za ciemne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam najjaśniejszy, oczywiście ja wolałabym jeszcze jaśniejszy odcień ale nie jest zły :) A ja nie widzę u Ciebie ogromnych cieni pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam, że nie słyszałam o tym kosmetyku wcześniej ale z chęcią bym go sprawdziła na sobie :)
    Takie promocje to lubię, okazja do wypróbowania czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze go nie miałam ale planuję kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. posiadam i lubię, ale pod oczy jest niestety dla mnie za ciężki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Robisz piękne makijaże :)
    bardzo podoba mi się twój blog i dodaję się do obserwatorów ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. super post, love it<3
    Maybe want follow each other? if yes, just follow me and i follow you back :)
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. jeszcze nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mój ukochany korektor !! JAk go wycofają to nie wiem co zrobię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj także! Miejmy nadzieję, że go nie wycofają :)

      Usuń
  20. nie miałam go ale za jakiś czas na pewno wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń