wtorek, 14 lutego 2017

Bielenda professional home expert, kremowa maska algowa do ciała. Cudownie działające, brązowe śmierdzidełko.

 

Mam wiele kosmetyków do pielęgnacji ciała, ale zmusić mnie do ich używania to jak, jakby zmusić osła to tego, by nie był uparty. Postanowiłam jednak zawziąć się i uporządkować wszystko to, co uzbierało mi się przez ostatnie kilka miesięcy. I takim oto sposobem zrobiłam konkretne porządki i zostawiłam tylko te rzeczy, które wiem, że na pewno zużyję. Jednym z takich produktów była maska do ciała Bielenda. Dostałam ją jeszcze w zeszłym roku i od mniej więcej grudnia sukcesywnie stosuję dwa razy w tygodniu. Często urządzam sobie domowe SPA, dzięki któremu jestem w stanie zużyć wszystko to, co mi się uzbierało - to taki mój sposób na zbiory :-) A jak sprawdziła się maska do ciała? Czy faktycznie działa jak zabieg u kosmetyczki? Zapraszam do dalszej części posta, w której dowiecie się nieco więcej o tym produkcie.




Opakowanie jak to opakowanie. Kartonowe pudełeczko, które ciężko uchwycić na zdjęciach ze względu na odbijające elementy. W środku sporych rozmiarów tubka, która zawiera maskę do ciała. Samo opakowanie zawiera konkretny opis produktu. Dawno nie widziałam tak dobrze opisanego kosmetyku. Bielenda się postarała i chwała jej za to. Nie musiałam nigdzie szukać informacji, bo wszystkie znalazłam na opakowaniu. 

Jakich efektów można się spodziewać się po tej masce? Zmniejszenia cellulitu, złuszczenia naskórka, wyszczuplenia, ujędrnienia i uelastycznienia skóry. Spore obietnice prawda?


Nie mogłam się doczekać, kiedy otworzę tę maskę i wiecie co? Zapach powalił mnie na kolana. Śmierdzi jak sto nieszczęść. Osobom bardzo wrażliwym na jakiekolwiek zapachy, zarówno te przyjemne, jak i nieprzyjemne, polecam albo uzbroić się w maskę przeciwgazową albo spiąć nos spinaczem do bielizny :D Serio, nie przesadzam, maska śmierdzi. Czuć ją nawet kilka godzin po wykonaniu zabiegu. Nawet po konkretnym balsamowaniu ciała, zapach maski przebija się na skórze.

Ale! Wszystko poza zapachem to istna bajka! 
Nawet konsystencja maski jest super kremowa. bardzo dobrze się nanosi na skórę i tak samo dobrze zmywa.



Aplikacja jest bajecznie prosta. Maskę nanosimy na miejsca problematyczne oczywiście po ówczesnym umyciu i wypeelingowaniu ciała. U mnie są to uda i pośladki. Pozostawiamy na 15 minut, po czym zmywamy ciepłą wodą. I gotowe! Prawda, że proste? 
Maska delikatnie przysycha ale nie stanowi to żadnego problemu podczas zmywania. Ponad to powoduje lekkie uczucie chłodzenia podczas wykonywania 'zabiegu'. Po zmyciu maski efekt chłodzenia nieco się nasila. Ale da się wytrzymać. Jak to mówią - chcesz być piękna to cierp!



Czy efekty, jakie obiecuje producent mają przełożenie na rzeczywistość? Oczywiście, że tak! Skóra przede wszystkim jest nawilżona, gładka i faktycznie ujędrniona. O wyszczupleniu nic nie wiem - mi centymetrów nie ubyło. Ale za to cellulit faktycznie, przy regularnym stosowaniu maski dwa razy w tygodniu nieco maleje. Nie wierze w cuda, wiem, że go nie zlikwiduję, ale widzę znaczną poprawę w kondycji mojej skóry. 

Maska jest w miarę wydajna. Stosuję ją raz lub dwa razy w tygodniu niewielką ilość i jeszcze mam około 1/3 opakowania. Nie jest źle ;-)

Jestem bardzo zadowolona z tej maski. Nie spodziewałam się aż tak widocznych efektów. Zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do takich kosmetyków ale zaczynam się powoli przekonywać! \

A Wy? Jakie macie doświadczenia z takimi wyszczuplającymi kosmetykami? A może nie wierzycie, że takowe istnieją? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!
Buziaki ! :*

 

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jest mało popularna. Jest to seria przeznaczona raczej do salonów kosmetycznych, przez co nieco ciężej ją zakupić.

      Usuń
  2. Nie lubię masek do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam różne produkty moim zdaniem działają jeśli odpowiednio się ich używa i przede wszystkim starannie ;) a nie byle jak. Balsamy wymagają długiego masowania, a nie że ktoś pismaruje i cześć.. trzeba poświęcić na to czas. Tylko tak można uzyskać jakiś efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak tak! Zgadzam się w stu procentach :)

      Usuń
  4. Skoro śmierdzi to podziękuję.. Nie znoszę kosmetyków-smrodków :)

    OdpowiedzUsuń