Witajcie!
Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch kremów, które nieco
uratowały moją skórę przed totalnym wysuszeniem. Jak wiecie, mam
skórę suchą, a nawet bardzo suchą i odwodnioną. Postanowiłam
postawić na nieco inną pielęgnację po tym, jak dowiedziałam się,
jak niski poziom nawilżenia reprezentuje moja skóra (pisałam o tym
TUTAJ). Uwzięłam się, poszukałam w sklepie kremu, który
odpowiadałby moim potrzebom. I tak oto wybór padł na kremy marki
Lumene, oba z serii Arctic
Aqua. Pierwszy z nich to Arctic
aua 24H deep moisture face cream, czyli
krem na dzień, a drugi to krem nocny Arctic aqua deep
hydration night cream. Co się
kryje pod tymi nazwami i czy zdały egzamin? Dowiecie się poniżej.
Zacznijmy
jak zwykle od opakowania. W obu przypadkach bardzo ładne kartoniki,
jak i słoiczki zawierające kremy. Bardzo ładna, schludna i
nawiązująca do nazwy serii kolorystyka – kolor niebieski.
Kartoniki, jak to kartoniki – zawierają wszystkie potrzebne nam
informacje. Co do słoiczków, spodziewałam się czegoś bardziej
eleganckiego. Ale nie oszukujmy się, kremy nie mają wyglądać, a
działać.
Zapach
w przypadku jednego i drugiego kremu delikatna, świeża i
nienarzucająca się woń. Nie przeszkadza w aplikacji, po chwili
znika całkowicie ze skóry. Nie wiem tylko dlaczego, ale po zapachu
spodziewałam się także czegoś więcej, niż zwykłego kremu za
10zł... Ale może się czepiam?
Jeśli
zapytacie o konsystencję i to, czy w tym przypadku oba kremy się
nie różnią, odpowiem Wam, że właśnie w tym miejscu pojawiają
się różnice. Krem na dzień jest lekki, nawet bardzo lekki. Krem
na noc z kolei także do ciężkich nie należy, ale swoją
konsystencją pokazuje, że jest kremem nieco gęstszym, nieco
cięższym, choć nadal lekkim. Jeśli wiecie, o co mi chodzi :)
![]() |
Krem na dzień |
![]() |
Krem na noc. |
Aplikacja
zarówno kremu na dzień, jak i na noc jest bezproblemowa. Pięknie
się rozprowadzają po skórze, szybko się wchłaniają. Jedyne, do
czego mogę się przyczepić to to, że ja ze względu na długie
paznokcie nie przepadam za kremami w słoiczkach. Ale nie będę się
czepiać, bo takie opakowanie to nadal standard w asortymencie
kremów.
Przechodząc
do najważniejszej części, czyli działania, pozwolę sobie oba
kremu ująć razem. Różnice między obydwoma kremami są, ale
więcej je łączy, niż dzieli. Działanie nawilżające jest. Nie
mogę powiedzieć, że stan mojej skóry nie uległ zmianie. Bo w
ciągu czterech miesięcy poziom nawilżenia mojej skóry podskoczył
z 15 aż do 36%! Więc kremy działają. Ale chyba nie w tak mocnym
stopniu jakbym sobie tego życzyła.
Krem
na dzień jest bardzo lekki. Współpracuje z każdym podkładem.
Stanowi idealną bazę pod makijaż. Świetnie nawilża skórę ale
niestety chwilowo. Bardzo fajnie zmiękcza skórę. Po aplikacji
kremu skóra jest miękka i miła w dotyku. Plus także za fakt, że
kremy absolutnie nie zapychają.
Krem
na noc z kolei charakteryzuje się znacznie lepszym poziomem
nawilżenia. Nałożony dosyć grubą warstwą na noc sprawia, że
rano skóra jest przyjemnie nawilżona. Tak, jak jego brat –
zmiękcza skórę i lepiej od swojego brata nawilża, nie zapychając
przy porów.
Jeśli
zapytacie, czy są wydajne, odpowiem Wam, że tak. Jak każde kremy
używane codziennie. Jeśli mamy dwa kremy oddzielnie na dzień i na
noc, wiadomo, że posłużą nam dłużej.
Podsumowując: kiedy
mam na myśli kremy nawilżające, wyobrażam sobie miękką,
przyjemną w dotyku i przede wszystkim nawilżoną skórę. Te kremy
nie są absolutnie złe. Są bardzo fajne, mają fajne składniki w
sobie i działają faktycznie. Mam jednak wrażenie, że dla mnie,
czyli posiadaczki bardzo suchej skóry są zdecydowanie za słabe.
Osobom, które mają zwyczajnie przesuszoną skórę na pewno będą
się podobały. Jeśli macie jednak skórę podobną do mojej, to
rozejrzyjcie się za czym mocniej nawilżającym.
Miałyście
te kremy? A może znacie coś znacznie lepiej nawilżającego? Czekam
na Wasze opinie w komentarzach!
Buziaki
! :*
Znyt dobrze tych kosmetyków nie znam, miałam tylko jakieś miniprodukty, ale nie skradły one mojego serca ;/
OdpowiedzUsuńnigdy o nich nie słyszałam :)
OdpowiedzUsuńNie używałam nigdy tych kosmetyków :(
OdpowiedzUsuńCałe wieki nie miałam kosmetyków Lumene.
OdpowiedzUsuńTak, jak Ty mam bardzo suchą skórę, więc też szukam kremów "treściwych", choć takich lżejszych też używam - np. pod makijaż, na co dzień, żeby się nie świecić za bardzo.