Jak już
zapewne wiecie, jestem posiadaczką suchej skóry. Jeśli w moje
posiadanie może wejść coś, co poprawi stan jej nawilżenia to od
razu jestem na tak. Jeśli jest to kosmetyk naturalny, to jestem
jeszcze bardziej na tak. A jeśli ten kosmetyk kosztuje całe 9,99 to
jestem już całkowicie kupiona. O czym będę dzisiaj opowiadać?
Bania Agafii, maska do twarzy fitoaktywna – multinwilżenie. Oto
cudo, które zawładnęło moim sercem od pierwszego użycia. A
dlaczego?
poniedziałek, 15 lutego 2016
Nowe nabytki z Golden Rose :)
Jak wiecie,
albo nie wiecie, staram przerzucić się na minimalizm kosmetyczny.
Staram się wyszukiwać najlepsze kosmetyki, ostro je selekcjonować
na te potrzebne i niepotrzebne. No właśnie... Staram się. Bo do
mojego kufra przybywa ciągle nowych kosmetyków i różnych
malowideł. Nie potrafię poradzić sobie z moim uzależnieniem,
chociaż muszę się przyznać, że jestem coraz bardziej wybredna
wobec kosmetyków makijażowych i mam ich znacznie mniej niż kiedyś.
Aczkolwiek ich liczba nadal jest dosyć wysoka. Co byście
powiedziały na małą wyprzedaż kuferka? :) Znalazłyby się jakieś
chętne?
A powracając
do tematu posta. Dziś chciałam pokazać Wam, co wpadło w moje ręce
w ostatnich dwóch dniach z Golden Rose. Trzy rzeczy wpadły w moje
dłonie od razu, czwarta po użyciu próbki została zakupiona niemal
od razu. Jesteście ciekawe, co nowego z Golden Rose znalazło się w
moich rękach?
Dr. Organic Aloe Vera Lip Balm. Jak nie pachnie aloes i jak wydać pięciokrotność wartości wazeliny kosmetycznej na wazelinę w wersji lux?
Okres
jesienno zimowy bez pomadki ochronnej do ust to czas męki. Dlatego
zawszę mam swoją w pobliżu: w kurtce, w torebce, w kosmetyczce,
przy łóżku, w łazienc. Moje usta niestety szybko się przesuszają
i zaczynają straszyć odstającymi skórkami, więc pomadka ochronna
to mój must have na zimny okres w roku. Jak wiecie do tej pory moim
ulubieńcem była pomadka Sylveco, o której pisałam TUTAJ. Zużyłam
całe dwa opakowania, po czym moja ciekawska dusza zapragnęła
zmiany. I takim oto sposobem w moje ręce wpadł Dr. Organic Aloe
Vera Lip Balm. Czy zmiana
wyszła mi na dobre?
poniedziałek, 8 lutego 2016
Paese - Blacker Than Black, volume and care mascara. Czarny diabełek wsród maskar.
Jakiś czas
temu pokazywałam Wam kilka produktów, które dostałam dzięki
uprzejmości firmy Paese. Wśród dobroci znalazł się tusz, a jak
wiecie – Alienka wielką fanką maskar jest! Od razu oczywiście
zabrałam się do testów. Trwały one dosyć długo, ale dzięki
temu mam już stuprocentowe zdanie na temat tego tuszu. I co ja myślę
na temat Blacker than black maskara od
Paese?
piątek, 22 stycznia 2016
Ziaja Liście Zielonej Oliwki, oliwkowa woda tonizująca z witaminą C. Mój codzienny, wielofunkcyjny must have!
Witajcie!
Dziś zapraszam Was na recenzję produktu, który jest niesamowicie
wielofunkcyjny. Ja lubię takie produkty, a Wy? Cóż to za wynalazek?
Jest to Ziaja, Oliwkowa woda tonizująca z witaminą C z serii
Liście zielonej oliwki. Mgiełka
tania, polska i niezwykła. Co ma w sobie takiego, że ją uwielbiam?
Zapraszam do dalszej części posta, w której wyjaśnię Wam, za co
ją tak uwielbiam.
wtorek, 12 stycznia 2016
SkinLove Argan Oil Spa Skin Smoothing Body Scrub. Idealny peeling do ciała odnaleziony!
Jak wiecie,
lubię peelingi do ciała, które są ostre i bardzo mocno drapią.
Ciężko jest znaleźć peeling, dzięki któremu mój naskórek
powędruje jak najdalej od mojej skóry, a sama skóra będzie
odpowiednio gładka i nawilżona. Udało mi się znaleźć peeling,
który spełnia moje oczekiwania w stu procentach. Jest to peeling
SkinLove Argan Oil Spa Skin Smoothing Body Scrub. Jesteście
ciekawe? No to zapraszam do dalszej części posta!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





