piątek, 6 marca 2015

RECENZJA - Ingrid Cosmetics Baza Pod Cienie. Baza idealna czy nie?

Witajcie!
Dziś kolejna recenzja! Tym razem produkt, bez którego ja i wiele, wiele innych kobiet, które wykonują makijaż oczu, nie możemy się obyć. Mój makijaż oka bez tego produktu nie istnieje. O czym mowa? O bazie pod cienie! Czy dla Was ten produkt jest tak samo niezbędny, jak dla mnie?



Dzisiaj opowiem Wams słów kilka na temat bazy Ingrid Cosmetics. Bazę kupiłam w marcu zeszłego roku, pokazywałam ją w poście (KLIK). Używam jej na zmianę z bazą z Essence (KLIK).
Kupiłam ją za dosłownie 6,99zł. Niewiele, choć stacjonarnie widziałam przy niej cenę 10,99.


  • OPAKOWANIE.
Zakręcany słoiczek, plastikowy, dosyć lekki. Porządnie, mocno się zakręca, także mamy pewność, że baza w środku nam nie wyschnie. Bardzo podoba mi się słoiczek. Moim zdaniem wygląda elegancko i stylowo. Ma coś w sobie.



  • KOLOR.
Baza jest przezroczysta, tzn nie daje żadnego koloru. Nałożona grubą warstwą (nie polecam!), daje cielisto półprzezroczysty kolor na powiece. Baza nie wyrówna nam koloru skóry na powiekach, nie kryje.



  • KONSYSTENCJA.
Miękka, śliska, bardzo silikonowa. Przyjemnie się rozprowadza na powiece.

  • WYDAJNOŚĆ.
Używam tej bazy już prawie rok, co prawda nie codziennie, ale dosyć często. Jak widać na zdjęciu ubytek jest niewielki. Baza jest bardzo wydajna i obawiam się, że jednak zaschnie, zanim ją zużyję.


  • APLIKACJA.
Baza na powiece rozprowadza się super o ile nałożymy ją w niewielkiej ilości. Kiedy przesadzimy z ilością, powstaną nam małe skupiska bazy na powiece, co będzie widoczne po nałożeniu cienia. Samo rozprowadzanie bazy jest bajecznie proste i nie sprawia trudności. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam do procesu aplikacji bazy to to, że trzeba niestety dłubać paluchem w słoiczku. No chyba, że lubicie nakładać bazę pędzlem. Ja tego nie preferuję ponieważ lubię czuć ile bazy znajduje się na powiece. Problem jest mniejszy, gdy mamy krótkie paznokcie, gorzej jest w przypadku tych dłuższych. Jeśli chodzi o nakładanie cieni na bazę, jest ona dosyć mokra i szybko łapie cienie i przykleja je do powieki, co może trochę utrudniać pracę. Nakładając cienie bezpośrednio na bazę należy uważać, bo można zrobić sobie plamy. Ale spokojnie – to nic strasznego!

  • DZIAŁANIE.
Zacznę od tego, że baza fajnie podbija kolory cieni. Cienie nałożone na bazę stają się bardziej soczyste, widoczne, mokre i wyraźniejsze. Co do trwałości, baza spokojnie utrwali wygląd naszych cieni na jakieś 5-7 godzin. W warunkach ekstremalnych baza sprawdza się już nieco słabiej bo po 4 godzinach zauważyłam delikatne rolowanie się cieni w załamaniu.

Po lewej cień nałożony na bazę, po prawej bez bazy.


  • PODSUMOWANIE.
Co ja myślę o tej bazie? To jest dobra baza. Spełnia swoją rolę, robi to, co baza ma robić. Co prawda nie pobija mojej ulubionej bazy pod cienie z virtuala, ale nadal jest dla mnie dobra. Pojemność jest w porządku, bo w słoiczku jest 6,5 grama produktu. Nie jest to może baza, której użyłabym na szaloną imprezę, ślub, czy jakąkolwiek inną okazję, która wymagałaby super trwałości. Ale na co dzień, uważam, ze sprawdza się ok. Będzie także idealna dla osób, które są początkujące w temacie makijażu i chcą poczuć, jak pracuje się z bazą pod cienie i jaki efekt daje. 


 Używacie bazy pod cienie? Macie tą, a może jakąś inną? Co sądzicie o tego typu produktach, potrzebne, czy niepotrzebne? Czekam na Wasze komentarze!
Buziaki ! :*

 

15 komentarzy:

  1. ładnie podbija kolor :) ja kupiłam teraz Aqua Seal z MUR ale nie wiem co o niej myśleć jeszcze :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wyobrazam sobie makijażu oka bez bazy :p
    tej nie mam, ale jak skoncze moja to chyba po nią siegne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż oka bez bazy dla mnie nie istnieje :)
      Jest warta uwagi, także polecam!

      Usuń
  3. Like your blog very much! It was so interesting to read your posts and also I’d like to say that you have beautiful photos! I know that it requires so much time to update blog, but keep doing it!)
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam bazę z Ingrid.
    Ale moja była twarda jak skała.
    Może taka mi się trafiła nie wiem. W każdym razie mnie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawa, może w przyszłości po nią sięgnę, póki co mam z Hean i końca jej nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam baz pod makijaż, ale ten polecę i wiem już komu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie używam bazy Avon - lubię ją, choć powoli mi zasycha. Lubiłam sie też z bazą KOBO, ale ona bardzo szybko się suszyła. Nad tą też sie zastanawiam, ale na razie wstrzymam się z zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją, ale jakoś rzadko sięgam :) na co dzień wystarcza mi korektor w roli bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy bazy pod cienie, ale zastanawiam się nad kupnem, może wibo lub właśnie Ingrid.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo rzadko używam bazy pod cienie, zdąży się przeterminować zanim ją zużyję chociażby w połowie. Ta z Ingrid wygląda bardzo kusząco, fajnie podbija kolor cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jej ale baza z Avonu sprawdzała się u mnie lepiej bo nawet 12 godzin potrafiła utrzymać makijaż w nienagannym stanie a moje powieki są bardzo wymagające :)

    OdpowiedzUsuń